Drukuj

Dobra zabawa przede wszystkim

Wywiady: Sebastian Truszkowski
Michał Polak
Michał Polak
Premiera trzeciej już autorskiej sztuki studenckiego teatru ResoR była świetną okazją do porozmawiania nie tylko o samym spektaklu, ale także o idei amatorskiego teatru i przesłaniu, które jego członkowie w swoich występach przemycają. Odpowiada Michał Polak - aktor i reżyser.

Sebastian Truszkowski: Występujesz w teatrze ResoR od samego początku jego istnienia. Natomiast od marca 2013 roku pełnisz także funkcję reżysera. Jak udaje ci się pogodzić te dwie role - aktora i reżysera? Nie masz problemu z wydawaniem poleceń, zwracaniem uwagi?
Michał Polak: Funkcja reżysera jest nieco umowna. Gdy obejmowałem to stanowisko, miałem pewne obawy i zaznaczyłem, że nie chciałbym być jakimś dyktatorem, a robić możliwie jak najwięcej wspólnie. Nie mam większych problemów z pogodzeniem dwóch rzeczy - aktorstwa i reżyserii. Jesteśmy grupą znajomych, ludzi w takim wieku, kiedy potrafi się pewne rzeczy zrozumieć. Gdy ktoś coś robi źle, to nie widzę nic niewłaściwego w powiedzeniu mu żeby się poprawił, popracował nad sobą, swoją rolą, czy podejściem.

Wasz teatr wpisuje się w modną, odradzającą się koncepcję "zrób to sam"...
Całkowicie. Robimy wszystko sami - piszemy scenariusze, dbamy o oprawę, kupujemy w sklepach z używaną odzieżą stroje. Także dyskotekowa krowa Milenka z "Obcy nad Bugiem" od początku do końca została stworzona przez jednego z naszych aktorów. Gdy zobaczyłem ją po raz pierwszy, to już wiedziałem , że sporo się napracował. Stelaż z drutu, oczy z piłek pingpongowych, skóra z gazet naklejanych na siebie. Głową się rzuca, więc musi być sztywna. Kij od szczotki posłużył za kręgosłup, a doniczki za kopyta. Domowe sposoby, improwizacja pozwalają zaoszczędzić pieniądze.

Na plakatach sztuki "Obcy nad Bugiem" widnieje hasło "hołd dla kina science fiction i sielankowej twórczości polskiej wsi". Taka była idea tego projektu?
Daniel - nasz scenarzysta - uparł się na science fiction, ja nie byłem z początku do tego pomysłu przekonany. W miarę prób coraz bardziej mi się to podobało. Chcieliśmy zderzyć te dwa światy - kosmos, przybysze z innych planet i sielankowa, polska wieś, ukazana w pewien stereotypowy sposób. Dyskoteki i życie od soboty do soboty, alkoholizm, ksiądz traktowany jako wyrocznia, skarbnica mądrości wszelakiej.

Chcecie walczyć ze stereotypami?
Walka ze stereotypami to jak walka z wiatrakami. Chyba się z nimi walczyć nie da. Wolimy je nieco ośmieszyć. Chcieliśmy w humorystyczny sposób zobrazować wieś, podkreślając dystans do siebie, świata i stereotypowego myślenia właśnie.

Jak długo powstawał spektakl?
Pomysł zrodził się niedawno, w okolicach września. Nad poprzednimi sztukami, zwłaszcza nad pierwszym autorskim tekstem, pracowaliśmy dłużej. Może nabraliśmy większej wprawy, a może to kwestia nieco innej obsady.

Wasze sztuki charakteryzuje groteskowy humor, pewne wyolbrzymienie. Humor to tylko zabawa, czy odnosicie się do popularnego w minionych epokach nauczania, uświadamiania i moralizowania?
W pewnym stopniu tak. Gdy coś się tworzy, to jakąś część siebie, swoich poglądów i przekonań się w to wkłada. Najważniejszym co chcielibyśmy przekazać, może momentami nawet nieświadomie, to by ludzie potrafili śmiać się z samych siebie. Umiejętność ta ułatwia życie, pomaga funkcjonować w świecie. Gdy ktoś zrozumie nasz nienachalny przekaz, to jest to świetny bonus. Nikomu jednak niczego nie wciskamy. Chcemy się dobrze bawić przede wszystkim.

Szykowaliście sceniczną interpretację "Trzech wiedźm" Pratchetta, jednak w pewnym momencie zarzuciliście prace. Dlaczego? Jakie macie teraz plany na przyszłość?
Owszem, były plany zmierzenia się z tekstem Pratchetta. Niektórzy członkowie naszej ekipy są jego wielkimi fanami. To był bardzo ambitny pomysł. Zdaliśmy sobie jednak sprawę, że tego jest dużo, bardzo dużo, np. pojawił się problem ilości statystów. Porzuciliśmy więc pomysł na rzecz innych projektów. Być może kiedyś do tego wrócimy. Obecnie planujemy powtórzyć "Welcome to Tijuana".

strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.015 sekund