Drukuj

7 rzeczy, które powodują, że chcę uciec z restauracji

Przestrzeń miejska: Przemek Iwanek
Co najbardziej zniechęca do ponownego odwiedzenia lokalu? Kiepskie jedzenie, cena? Okazuje się, że bywają gorsze rzeczy. Wszystkie przykłady wzięte z życia.

1. Brud
Lepiące się stoliki, brudne obrusy, menu w tłustych plamach i resztkach jedzenia. Na podłodze surówka. Toaleta bez ciepłej wody i światła, drzwi bez zamka. Pewnego razu, gdy płaciłem kartą, kelnerka podała mi terminal płatniczy, odklejając go od swojej dłoni, i przykleiła do mojej. Co musi się dziać w kuchni? Nie chcę sobie wyobrażać. Czy właściciele naprawdę tego nie widzą?! Czy mają to gdzieś? Uciekać, uciekać!

2. Obsługa (trzy przypadki)
a) "slow food": Pół godziny oczekiwania na kartę w pustej restauracji. Złożenia zamówienia już nie doczekałem - znajomi klnąc kazali się ewakuować po 45 min.
b) "panienka z okienka": Obrażona na cały świat, a zwłaszcza na to, że przychodzę, zamawiam i ogólnie zawracam jej głowę, odrywając od spraw tipsów. Proszę/dziękuję - zapomnij.
c) "co ja tutaj robię?": Totalna nieznajomość karty. Na pytanie o poradę, za każdym razem mantra: To już co pan chce. Jak pytam, to znaczy, że nie wiem czego chcę, prawda?

3. "Nie" dla wegetarian
Klasyka. 30 dań, wszystkie z mięsem. Bez mięsa można zjeść naleśnika z serem. Na obiad. Świetnie.

4. Brak możliwości płacenia kartą
Halo, witamy w XXI wieku! W USA kart płatniczych używa się już blisko 60 lat, w Polsce ciągle zaskoczenie. I proszę nie mydlić oczu, że to z powodu prowizji bankowej, szanowni restauratorzy. I tak doliczylibyście ją do rachunku, nieprawdaż?

5. Wszędzie to samo
Po co mam chodzić do restauracji, skoro wszystkie mają te same menu? Żeby sprawdzić, gdzie jest najlepsza szarlotka z lodami? Dzięki, ostatnim razem, gdy ją zamówiłem intensywnie pachniała swojską kiełbasą z czosnkiem, z którą, jak przypuszczam, leżała na jednej półce w lodówce.

6.Mikrofalówka, barszcz z proszku, ketchup i pierogi z biedronki
Karygodne. Przepraszam bardzo, nie za to płacę w restauracji! Zupę w proszku i mrożone pierogi mogę sobie przyrządzić w domu w 10 min. Podobnie z mikrofalą. Też mam. Jeśli wybieram się do restauracji, to życzę sobie dania przyrządzonego specjalnie dla mnie, "po bożemu", z podstawowych składników. Żadnych półproduktów.

7. DISCO!DISCO!DISCO!
Głośniej! Da się jeszcze głośniej? Od dziecka chciałem rozbijać beton młotem pneumatycznym. Brzęczące sztućce, szczękające zęby, ręce podskakują jak u marionetki w rytmie "Umc! Umc! Umc!". Moje marzenie. Co prawda pojawiają się problemy z trafieniem widelcem w usta, ale cóż, okuliści też muszą zarabiać. A jaką to świetną atmosferę tworzy w lokalu! Najczęstsza przyczyna dyskotek w restauracji, to punkt 2b). Połączenie obu - bezcenne.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.008 sekund