Drukuj

Wygraj kupon na zakupy w SMYKU!

Reklamy: Redakcja
Kolekcja wiosenna w Smyku
Kolekcja wiosenna w Smyku
Galeria Siedlce jest bodajże najbardziej wyczekiwanym miejscem zakupów i rozrywki w Siedlcach. Wśród znanych i popularnych marek warto wspomnieć o sklepie sieci SMYK, gdzie oferowane są wszelkie akcesoria dla dzieci od 0 do 14 lat: zabawki, kosmetyki, ubrania i obuwie. Moda dziecięca dostępna w SMYKU to przede wszystkim najwyższa jakość i atrakcyjne modele.

W tym roku inspiracją dla projektantów SMYKA odpowiedzialnych za stworzenie nowej kolekcji marki Cool Club były wakacyjne wyjazdy. Te egzotyczne, podczas których mali odkrywcy mogą po raz pierwszy zobaczyć dżunglę, pustynię czy poznać orientalną kulturę oraz te bliższe. Ubrania oferowane przez sieć SMYK są utrzymane w różnorodnej stylistyce. Od nowoczesnych, z nadrukami przypominającymi uliczne graffiti, po inspirowane naturą i ozdobione orientalnymi wzorami.

Całość uzupełniona jest szeroką gamą wszelkich akcesoriów: apaszek, korali, pasków, czapek z daszkiem czy płóciennych toreb
Kolekcja wiosenna w Smyku
Kolekcja wiosenna w Smyku
i plecaków, które będą znakomitym uzupełnieniem dodatkiem do ubranek oraz butów z nowej kolekcji Cool Club i z pewnością ucieszą niejednego młodego amatora mody. Więcej informacji znajduje się na stronie www.coolclub.pl

Dla Czytelniczek i Czytelników Kultury Siedleckiej, którzy chcieliby wygrać nagrodę dla swojego dziecka, mamy niespodziankę. Do wygrania są kupony upoważniające do odbioru zabawki marki własnej SMIKI o wartości do 50 zł.

Co należy zrobić aby wygrać kupon? Do wtorku (29 kwietnia) do godziny 12.00 na adres redakcja@kulturasiedlecka.pl należy wysłać odpowiedź na pytanie konkursowe: Jaka była Twoja ulubiona zabawka z lat dzieciństwa?

Kto wygra? Dziesięć najciekawszych opisów od Czytelniczek i Czytelników, zostanie uhonorowane kuponami konkursowymi, które będą do odebrania w redakcji Kultury Siedleckiej. Zwycięzców poinformujemy e-mailem do 30 kwietnia, do g
Kolekcja wiosenna w Smyku
Kolekcja wiosenna w Smyku
odziny 12.00.

KONKURS ROZSTRZYGNIĘTY!
Poniżej prezentujemy kilka najlepszych odpowiedzi!

Pani Aleksandra
Przyszłam na świat jako piąte i ostatnie dziecko w rodzinie. Byłam najmłodsza, najbardziej rozpieszczona i mogłam mieć wszystko...ale nic nowego, wszystko po starszym rodzeństwie:) Z jednej strony sporo tego było, co nie zmienia faktu, że nic nie było tak naprawdę mojego. Owszem, zdarzały się jakieś prezenty, ale były to przeważnie praktyczne rzeczy. Przywłaszczyłam więc sobie własność moich rodziców - stary adapter. Wtedy na fali były już magnetofony i kasety, więc adapter odpoczywał sobie na strychu, nota bene moim ulubionym miejscu w domu. Patrzyłam na niego, układałam płyty, bawiłam się po swojemu, trochę go przerobiłam (jeszcze nie wiedziałam, że robię mu krzywdę). Przez to, że było nas sporo w domu, nikt nie zwracał na to uwagi. Z czasem, kiedy zaczęłam rozumieć do czego służy, przyznałam się rodzicom
Kolekcja wiosenna w Smyku
Kolekcja wiosenna w Smyku
do mojej niewinnej fascynacji adapterem. Pewnego dnia mama pokazała mi jak się nim obsługiwać. Szok! Niesamowicie mi się spodobało. Adapter "zamieszkał" w moim pokoju i do dziś mam do niego ogromny sentyment. Może nie jest typową zabawką, ale towarzyszył mi przez całe dzieciństwo, dzięki niemu pokochałam muzykę i... stare rzeczy.
Pozdrawiam serdecznie!


Pani Agata
Był taki dzień, a dokładnie w kwietniu 2014 roku, kiedy to po tym jak powolnym krokiem doczłapałam się do domu, rozmarzona pierwszymi niemalże letnimi promieniami słońca, jeszcze z burzą myśli w głowie na tematy zawodowe rozpoczęłam konsumpcję obiadu - przy okazji zerkając w światełko komputerowego monitora zobaczyłam ogłoszenie na temat: ?Jaka była Twoja ulubiona zabawka z lat dzieciństwa??
Szum i harmider w głowie (jaka ona była???), chwila zastanowienia i nagle jest !!!!! Taka sama jak kiedyś, brązowa, caaaała/caluśka brązowa, z ogonem i okrągłymi uszami, patrz
Kolekcja wiosenna w Smyku
Kolekcja wiosenna w Smyku
y na mnie ogromnymi niebieskimi ślepiami, śmieje się wesołą mordką i krzywi różowy nochal, za który zawsze ją nosiłam, aż farba zeszła do granic brązowej twarzy.
Patrzę i nie dowierzam, tak samo miękka, z lekka rozpruta na lewym boku sieje strzępki gąbki po podłodze, na czubku ogona ta sama wyssana z kciukiem łatka, lekki ubytek futerka na plecach nabyty podczas przeróżnych treningów kaskaderskich - trenowanych pod krzesłem, na tapczanie, czasem w wersalce ale najczęściej podczas codziennych hasanek ?przedsennych?, które z reguły kończyły się nagłym atakiem spania podczas akrobacji ale brązowa łapka zawsze mnie za dłoń trzymała, a może dłoń za brązową łapkę-szczegółów nie pamiętam.
Tak powoli w tych marzeniach zasypiamy ja i moja Ki-Ki brązowa małpka ukochana.
Obiad wystygł niezjedzony.


Pani Anna
Moją najlepszą zabawką z dzieciństwa paradoksalnie był zestaw pocztówkowych fotokopii Pocztu królów polskich Jana M
SMYK
SMYK
atejki. Mogłam spędzać z tymi obrazkami długie godziny, czekając po szkole na rodziców u babci. Wieszało się je na ścianie (starym kilimie) jak na szkolnej tablicy i tłumaczyło się dzieciakom historię Polski, a te wyobrażone przeze mnie głuptasy wpatrywały się we mnie z podziwem i chłonęły wiedzę, która im z takim zapałem przekazywałam. Czemu paradoksalnie? Nigdy potem nie miałam większego zamiłowania do historii, a tym bardziej życie nie popchnęło mnie w kierunku pedagogiki.

Pani Joanna
Ulubioną zabawką była książeczka o wiewiórkach. Uwielbiałam zamieszczone tam piękne ilustracje rudego zwierzątka i leszczynowych orzechów. Kojarzy mi się ona z wakacjami , bo to po skończeniu pierwszej klasy za dobra naukę dostałam ją od mamy. Pamiętam jak setki razy dumna z siebie czytałam ja leżąc na kocyku w sadzie, pośród cienia jabłoni i wiał taki lekki letni ciepły wietrzyk.

Pani Magdalena
Moimi ulubionymi zabawkami w dzieciństwie była miotła, dzięki której przez chwilę mogłam być mistrzem gitary, pilot od telewizora, do którego śpiewałam ulubioną piosenkę, parasolka, którą straszyłam ludzi udając, że to broń, oraz skręcona w rulon kartka papieru, dzięki której mogłam obserwować gwiazdy :) Nie mogę też zapomnieć o kolekcjonowaniu Pokemonów i zegarku na rękę z cukierków :) Oczywiście warto też wspomnieć o ''bazach'' robionych w domu z krzeseł i koców. Miło wspominam czas dzieciństwa, mimo, iż w sklepie nie było tyle zabawek co dziś, dzieci były szczęśliwsze i bardziej pomysłowe.

Wszyscy nagrodzeni zostali o wygranej zostali poinformowani drogą e-mailową.


Zapoznaj się z regulaminem konkursu:
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.054 sekund