Drukuj

W mojej głowie jest masa pomysłów

Wywiady: Anita Grąbczewska i Damian Osiak
Iwona Miłobędzka
Iwona Miłobędzka
Zakochana w Siedlcach rzeźbiarka, malarka - artystka. Niesamowicie skromna osoba o niezwykłych uzdolnieniach i poczuciu humoru. Szczęśliwa mężatka. O kim mowa? Oczywiście o Iwonie Miłobędzkiej. Kobiecie, która zmienia oblicze naszego miasta.

K.S.: Kto zaszczepił w Tobie miłość do sztuki?
I.M.: To trudne pytanie, można powiedzieć, że nie mam "plastycznych korzeni", artystycznej tradycji. Jedynie mój wujek, pochodzący z Kurpi, z czego jestem bardzo dumna, zajmuje się rzeźbą.
K.S.: Najpiękniejsze wspomnienie z dzieciństwa?
I.M.: Czuję się lokalną patriotką, ale to chyba właśnie z Kurpiami wiązały się moje najlepsze wspomnienia. Babcia, wujek, to bardzo ważne postacie w moim życiu. Jeśli chodzi o przygodę, do dziś powtarzają mi, że w dzieciństwie miałam szczególny dar przekonywania innych do swoich opowieści. Pamiętam, że będąc w przedszkolu opowiedziałam paniom opiekunkom, że byłam na Saharze. Wytłumaczyłam wszystko od a do z. Później panie się dowiedziały, że dziecko absolutnie nigdzie nie było - w końcu to był czas komuny - jednak historia poszła dalej i inni rodzice ze zdziwieniem pytali jak z formalnościami, czy nie było problemów z wyjazdem. Ściema totalna.
K.S.: A w szkole dobrze sobie radziłaś?
I.M.: Nigdy nie byłam grzecznym dzieckiem (śmiech).
K.S.: Lubiłaś trzymać się z boku, byłaś indywidualistką?
I.M.: Miałam paru przyjaciół w liceum, wcześniej różnie bywało. Może byłam trochę takim outsiderem. Czasem robiłam coś, co ludziom niekoniecznie się podobało.
K.S.: Czym jest dla Ciebie sztuka?
I.M.: To dobre pytanie. Generalnie, sztuka jest niesamowitą formą wyrażania siebie. To moja pasja, dzięki której wciąż poznaję, odkrywam coś na nowo.
K.S.: Nie wyobrażasz już sobie życia bez sztuki?
I.M.: Już nie, na pewno nie.
K.S.: Uważasz się bardziej za malarkę czy rzeźbiarkę?
I.M.: To schizofrenia totalna. Ciężko mi się jakoś określić. Rzeźbiłam i bardzo mi się podobała praca z materią. W szczególności z gliną, która kiedyś w zupełności mi wystarczała. Teraz chyba jestem bardziej malarką. Kiedyś pociągała mnie również fotografia i była to bardzo fajna przygoda. Jednak to już za mną.
K.S.: Czujesz się spełniona jako artystka?
I.M.: Jeśli czułabym się spełniona jako artystka, to pewnie już bym mogła umrzeć (śmiech).
K.S.: A myślisz, że takie spełnienie jest osiągalne?
I.M.: Taki absolut? Myślę, że wszyscy do niego dążymy, do jakiegoś ideału. Drobne spełnienia w postaci przebłysku, wizji, zdarzają się, ale rzadko.
K.S.: Niesamowicie dużo osiągnęłaś w swoim życiu. Czy składa się na to przede wszystkim Twój talent, ciężka praca, czy może coś jeszcze?
I.M.: Nie mam pojęcia. Nie uważam, żebym dużo osiągnęła. W mojej głowie jest masa pomysłów, które jeszcze nie mogą się zrealizować, barier, blokad i tego typu rzeczy, a to, co udało się zdobyć, to taki upór. Robię to, co czuję, kocham, co uważam za ważne, bo wydaję mi się, że to jeden z tych sekretów, które jak się pozna, to dobrze jest żyć.
K.S.: Twoja hierarchia wartości?
I.M.: Generalnie sztuka jest zazdrosna i o przyjaźń i o miłość, a te trzy wartości są dla mnie ważne.
K.S.: I najważniejsze?
I.M.: To nie jest takie proste, bo funkcjonuję według jakiegoś systemu wartości i rzeczywiście jest miłość, przyjaźń i sztuka. To taki trójkąt. Są także okresy, że ważniejsza jest przyjaźń.
K.S.: Malując obraz, myślisz o jego przesłaniu?
I.M.: Dużo zależy od tego, co tak naprawdę pojawi się w mojej głowie, czy jest to jakiś problem, którego nie mogę rozwiązać czy coś innego. To nie tak, że staję przy sztaludze i muszę coś z siebie wyrzucić, tylko w tym momencie jest jakaś tam myśl, która mnie gryzie i którą próbuję przekształcić w jakąś formę.
K.S.: Zdarza się czasem coś takiego, że malujesz obraz i powstaje coś, co od zawsze chciałaś namalować?
I.M.: Zdarzyło się ostatnio, chociaż może nie do końca, ale był taki moment... to było mistyczne, wiecie?
K.S.: Niektórym artystom ciężko jest rozstać się ze swoim dziełem. Tobie też?
I.M.: Ciężko.
K.S.: Brakuje Ci wtedy czegoś?
I.M.: To tak jakby ktoś zabrał Ci Twoje dziecko (śmiech). Jeśli sprzedaję coś, co było dla mnie bardzo istotne, to też ma jakąś wartość.
K.S.: Wszelki artyzm, kojarzony jest z wrażliwością, czy czujesz się kobietą delikatną?
I.M.: Ludzie mówią, że jestem silna, ale czasem jestem jak szkło.
K.S.: Łatwo Cię skrzywdzić?
I.M.: Z pewnością i to może nie jest kwestia, że ktoś chce mnie skrzywdzić. Rzeczywiście wrażliwość mam niesamowitą.
K.S.: Jak więc radzisz sobie z krytyką?
I.M.: Krytyka to zupełnie coś innego, musi funkcjonować i dobrze, że funkcjonuje. Myślę, że jakoś sobie z nią radzę, zwłaszcza, że krytyka może być cenna.
K.S.: Czyli mobilizuje?
I.M.: Nie wiem, czy mobilizuje, bo jeżeli jest negatywna to znaczy, że muszę coś jeszcze raz przemyśleć i się zastanowić czy nie jest słuszna. Jeśli dojdę do wniosku, że nie, bo ja uważam inaczej, to jest fajnie, a jeśli jest w tej opinii ziarenko prawdy, to czemu nad tym nie popracować?
K.S.: Czy inne dziedziny sztuki wpłynęły na Ciebie, np. książki, muzyka?
I.M.: Oczywiście że tak, to co przeczytałam, miało na mnie duży wpływ. Nawet fantastyka, którą zaczęłam czytać jako dziecko, bo tato powiedział, że absolutnie nie mogę, że to są książki dla dorosłych. Dzięki tato (śmiech). Pierwiastki filozofii, psychologii i socjologii zawarte w starej, polskiej fantastyce, zwróciły moją uwagę na filozofię, a w konsekwencji również na filozofię sztuki. Polecam jedno nazwisko - Janusz Zajdel.
K.S.: Prowadzisz warsztaty dla dzieci i młodzieży. Gdzie można się zapisać?
I.M.: Na razie pracuję nad tym by były w Siedlcach. Muszę przenieść grupę i na razie nie wiadomo, gdzie będą się odbywały.
K.S.: Trzeba mieć jakieś predyspozycje, by móc w nich uczestniczyć? Talent?
I.M.: Jeśli chodzi o dzieci, to nie ma znaczenia, bo uczę nie tylko malarstwa, ale i kreatywności. Potem często okazuje się, że to pomaga np. w uczeniu się. Na warsztatach dzieciaki zdobywają dużo wiedzy o świecie, sobie samym. Talent nie decyduje o tym.
K.S.: Należysz również do Klubu Ludzi Twórczych. Czym on się zajmuje, gdzie działa?
I.M.: To naprawdę fantastyczny klub. Piszemy wnioski, realizujemy projekty. Działa w Siedlcach i całej gminie. Właściwie nie jest ograniczony terytorialnie. Ostatnio realizowaliśmy m.in. projekt Mistrz i Uczeń. W przyszłym roku zmieni się formuła pleneru, ale już teraz zapraszam do śledzenia newsów o rekrutacji.
K.S.: Kolejny ciężki dzień. Twój sposób na relaks?
I.M.: Muzyka, książki. Poza tym mam taki notatnik, w którym wyrzucam z siebie setki myśli. To niesamowicie pomaga.
K.S.: Jakie masz palny na przyszłość, marzenia?
I.M.: No wiele ich jest...
K.S.: Zdradzisz jakieś?
I.M.: Chcę przede wszystkim zrealizować swoje projekty, których teraz jest naprawdę sporo.
K.S.: A marzysz może o domku na wsi?
I.M.: To dosyć typowe marzenie, ale chciałabym mieć większy kontakt z naturą. W jednym z moich marzeń widnieje jednak domek na wsi, a w nim pracownia.
K.S.: Niedługo zbliżają się święta Bożego Narodzenia, lubisz ten okres przygotowań?
I.M.: Mamy z mężem taką tradycję, że co roku przynosimy żywe drzewko do domu. Ale nie przywozimy go samochodem, tylko niesiemy. Nie ważne czy mróz, plucha. Choinka kłuje i ciąży, ale to jest fajne. Wydaje mi się, że Gwiazdka to taki czas, z którym związane są pewne marzenia, plany. A potem i tak okazuje się, że trzeba jeszcze masę spraw załatwić, pójść tu, tam. Ciężko jest znaleźć chwilkę czasu dla siebie. Myślę, że jest to dobry czas na gotowanie (śmiech).
K.S.: Lubisz gotować?
I.M.: Od czasu do czasu tak, ale jak widać, kuchnię mam jeszcze niewykończoną (śmiech).
K.S.: Sama robisz ozdoby na choinkę?
I.M.: Kiedyś tak, ale teraz mi przeszło. Chciałabym zerwać z kiczowatością choinki.
K.S.: Nad czym teraz pracujesz?
I.M.: Nad projektem galerii. Dostałam ciekawą propozycję, ale to na razie tajemnica. Mam też projekt, który chodzi już za mną 2 lata, więc mam nadzieję, że wreszcie uda się go zrealizować.
K.S.: Zmieniając trochę temat - powiedz, co sądzisz o Siedlcach?
I.M.: Kocham Siedlce, pomimo tego, że denerwują mnie bloki, które malują ludzie bez gustu. Nie wiem czy zwróciliście uwagę na te kolory?
K.S.: Dziękujemy za rozmowę.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.009 sekund