Drukuj

Jak wywiązywać się z kronikarskiego obowiązku?

Komentarz: Przemek Badowski
Badyl
Badyl
Badyl da radę...

Niniejszym informuję P.T. Czytelników, że na odcinku kulturalnym w Siedlcach dzieje się dobrze. Artyści tworzą, publiczność klaszcze, a śniegi topnieją. Pełna satysfakcja.


A skoro wszystko idzie jak należy, odnotujmy tylko parę faktów. Z kronikarskiego obowiązku. Mija właśnie 165 lat od wileńskiej premiery "Halki" Moniuszki. Zapewne z tej okazji w Siedlcach z rozmachem próbowano wystawić nie jakąś tam "Halkę", ale wręcz HALĘ. I też nie byle jaką, tylko targową. Wartość rynkową przedstawienia oszacowano tak wysoko, że nikt do licytacji nie przystąpił. I bardzo dobrze! Komisja przetargowa siedziała na marne, na marne wypiła całą herbatę i zjadła wszystkie paluszki, co odnotowano w protokole. Dowiedziono tym samym i po raz kolejny, że prawdziwa sztuka jest bezcenna. Pieniądze z wystawienia HALI miały przysłużyć się rozrostowi kompleksu teatralnego. Ten co prawda jest już większy niż przed laty, ale ciągle mniejszy od kilku innych budynków w mieście, co gdzieniegdzie budzi uzasadniony niepokój.

Za to coraz żywsze zainteresowanie środowisk artystycznych budzi pomysł na przyozdobienie kolejnego skweru kolejnym pomnikiem. Co prawda postać modelowa dla proponowanego pomnika ma już w Siedlcach ulicę swego imienia (podobnie jak Kubuś Puchatek), ale - co dowiedli pomysłodawcy - nie ma jeszcze pomnika (podobnie jak Kubuś Puchatek). Należy spodziewać się, że temperatura wokół sprawy będzie narastać i również społeczny komitet budowy pomnika Kubusia Puchatka swój plan zrealizuje. Wiadomym jest, że sztuka powinna budzić emocje, stąd możemy liczyć, że pomysł na budowę pomnika stanie się wkrótce prawdziwym hitem sezonu. Ma on szansę przebić nawet dziury w siedleckich ulicach, które w aktualnej, pozimowej porze znajdują u nas cały szereg interpretatorów i pasjonatów z pasją nieporównywalnie większą niż ta u św. Franciszka w Muzeum Diecezjalnym.

Czytelniczym hitem (wg "Gazety Wyborczej") od kilku miesięcy pozostaje trylogia E. L. James o obliczach, twarzach i stronach Greya. Wydawca z premedytacją umieścił swe książki w sieci "Biedronka", pomiędzy korniszonami i proszkiem do prania, osiągając tym samym spektakularny sukces i uznanie czytelniczek. Z tej racji autorka zapewne wkrótce podzieli los Salmana Rushdiego, bowiem wśród płci brzydkiej proporcjonalnie wzrasta czytelnictwo etykiet na butelkach z napojami wyskokowymi. A jako że rubryka niniejsza ma charakter poradniczy (o czym powszechnie wiadomo), stanowczo odradzam płci brzydkiej dalsze pogrążanie się w takiej lekturze.

strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.005 sekund