Drukuj

Była i nie ma...

Komentarz: Agnieszka Janiszewska
Iwona Miłobędzka
Iwona Miłobędzka
Pamiętne otwarcie Galerii Sztuki Współczesnej "Widzimisie? przebiegało w uroczystej atmosferze. Licznie, a nawet bardzo licznie zgromadzona publiczność, w tym przedstawiciele tzw. elity - władze, dyrektorzy i artyści. Poprzedzona udaną, bez absencji dziennikarskiej, konferencją prasową inauguracja działalności galerii niosła, niczym noworoczne fajerwerki, nadzieję, że w Siedlcach powstanie kolejny, wyróżniający się dzięki swej niezależności, ośrodek kultury.

Po kilkunastu miesiącach istnienia w już o wiele mniejszym gronie odbyła się stypa. Tym razem nie przyszedł nikt z władz. Nic dziwnego, zawsze lepiej przecinać wstęgę i ogrzać się trochę w sukcesie innych. Stowarzyszenie też stawiło się jakby trochę mniej licznie. Czas pokazał, że odtrąbienie sukcesu było przedwczesne. Przyczyną klęski jest brak pieniędzy.? Przetrwaliśmy 1,5 roku i pokazaliśmy, że robiliśmy naprawdę dobre rzeczy - mówią skromnie podczas finisażu. - Mamy dość pracowania za darmo. Obowiązkiem miasta jest wspieranie naszej galerii - dodają."

Paweł Mazurkiewicz, rzecznik Urzędu Miasta, wyjaśnia: - Wszystkie działające na terenie miasta Siedlce stowarzyszenia, nie wyłączając Stowarzyszenia "Widzimisie", korzystają z różnorodnych źródeł finansowania swojej działalności. Jednym z nich są dotacje przekazywane ze środków publicznych w ramach ogłaszanych corocznie konkursów ofert na realizację zadań publicznych. GSW "Widzimisie" korzystała wielokrotnie z dotacji miejskich na realizację własnych projektów. W 2012 r. stowarzyszenie otrzymało łącznie 18 tys. zł (w tym 10 tys. na działanie związane z GSW) dotacji z budżetu miasta Siedlce, zaś 2013 roku 5 tys. zł. W tym roku w budżecie miasta zaplanowano mniejsze środki na kulturę. Taką sytuację w swej działalności musiały uwzględnić nie tylko wszystkie stowarzyszenia, ale również siedleckie ośrodki kultury. W jednej kwestii trudno im odmówić racji: w tym, że w wielu miastach istnieją galerie sztuki współczesnej, a w Siedlcach znów takiej galerii nie będzie. Antoni Wróblewski kwituje stoicko: - Byłem prawie zawsze na wernisażach i innych projektach, podobało mi się. Tak to już jest, czasem coś się otwiera, czasem się zamyka. Zawsze coś się kończy i coś się zaczyna...

Dumnie rozwieszone plakaty prezentują cykl wystaw - dostępnych podczas wernisaży, poza nimi galeria najczęściej była zamknięta. Problem z dostępnością wielu miejsc związanych z kulturą dotyczy nie tylko tego miejsca. Siedlecka oferta kulturalna jakby nie zauważa ludzi pomiędzy wiekiem dziecięco-młodzieńczym a emerytalnym. Galeria próbowała wypełnić tę lukę w dziedzinie sztuk wizualnych. Dobór artystów, reprezentujących ogólnopolski format, był jak na Siedlce unikalny. W naszym mieście najczęściej zobaczyć można wystawy szkółki grafiki czy malarstwa. Dla prezentacji prac amatorów i debiutantów koniecznie jest miejsce i dobrze, że w Siedlcach takie się znajduje, ale nie oszukujmy się - ich walor jest raczej społeczny niż artystyczny. Na zakończenie trochę optymizmu.

Jak zapewniają artyści, "Widzimisie" nie zamierza kończyć działalności. Zejdą do podziemia. - Planujemy kontynuację działań w przestrzeni miejskiej. A działalność galerii chętnie wznowimy. Idealnie by było, gdyby miasto wygospodarowało dla nas jakiś lokal - mówi Maciej Tołwiński. - Dobrym rozwiązaniem byłoby też, jeśli jeden z miejskich ośrodków kultury w ramach swojej działalności otworzyłby taką galerię. Moim zdaniem świetnie nadawałaby się Sala Biała - uważa.

Bez względu na to, jak skończą się problemy lokalowe, powrót do korzeni może wyjść stowarzyszeniu na dobre. Wystarczy wspomnieć udane wystawy w ramach "Nocy Muzeów".

strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.008 sekund