Drukuj

Opowieść dwunasta: Monachomachia

Gitarą po uszach: Jebik/Przemek Iwanek
Jak to drzewiej w Siedlcach rocka grywano
Z pamiętnika Jebika


Rok 1993. Siedzieliśmy z kumplem w szkolnej ławie, gdy nagle spłynęło na nas oświecenie. Monachomachia - czyli wojna mnichów. Zainspirowani poematem Ignacego Krasickiego, tak postanowiliśmy ochrzcić nasz zespół. Jak widać, szkoła się czasami do czegoś przydaje.

Tomek Wróblewski, bo tak się nazywał ten kumpel, był wierny starej szkole punk rocka. Przekabacił mnie, twardogłowego metalowca, do grania swojej muzyki. Więc zaczęliśmy grać: ja na bębnach, Tomek na wokalu, na bas wskoczył Kuba Kowalik, mój braciszek, a na gicie ciął Grzesiek Borkowski. Najbardziej z naszego grania "cieszył się" mój ojciec. Głośne próby odbywały się bowiem w piwnicy, zazwyczaj wtedy, gdy ojciec wracał styrany z roboty i chciał się przespać.

Ale nic to, wbrew wszelkim przeciwnościom losu trenowaliśmy ostro. Pierwszy koncert dane nam było zagrać na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w "ekonomiku". Cóż, mistrzami raczej nie byliśmy, ale za to jakie były emocje! Zachęceni tym doniosłym dla nas wydarzeniem, postanowiliśmy rozwijać zespół. Kolejne miesiące spędziliśmy więc na szlifowaniu materiału, a także własnych umiejętności. Bo, jak przystało na zespół punkowy, graliśmy szybko i brudno.
Życie kapeli kwitło. Koncertowaliśmy w najróżniejszych miejscach naszego województwa, dzielnie walcząc z systemem. Zgodnie ze starą punkową zasadą "do it yourself" nagraliśmy nawet kasetę demo. Niefortunnie jednak, do dziś nie zachowała się żadna kopia. Piękne to były czasy, kiedy człek był młody, a chęci wielkie. Czas pokazał, nasza przygoda dobiegła końca. Ale nie ma co się łamać - jak to mówią: Punk?s not dead!
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.004 sekund