Drukuj

Opowieść trzynasta: Heureza

Gitarą po uszach: Jebik/Przemek Iwanek
Jak to drzewiej w Siedlcach rocka grywano
Z pamiętnika Jebika


Był taki czas, kiedy w Siedlcach rządził punk i hardcore...

Onegdaj, jako młody leszcz, zawitałem na koncert załogi o nazwie Heureza (za Wiki: - sposób nauczania polegający na naprowadzaniu uczniów na właściwy tok rozumowania i doprowadzeniu do samodzielnego rozwiązania przez nich problemów). Były to piękne lata dziewięćdziesiąte i alternatywna muza rockowa miała się bardzo dobrze. Kapel
powstawało co niemiara.

Tym, co wyróżniało Heurezę były ostre, cięte riffy oraz dwa wokale. I to jakie wokale! Męskie darcie gęby i kobiecy, pełen pasji i przekonania krzyk, który nie pozostawiał złudzeń, iż mamy do czynienia z czymś niezwykłym. To nie było ładne, to nie było miłe. Ale takie być miało! Kto chciał potupać nogą i posłuchać melodyjek, mógł sobie pójść na festiwal piosenki harcerskiej. Piękna, bezkompromisowa muzyka. Równie bezkompromisowe były
teksty, które nie traktowały o smokach, miłości i innych pierdołach,
ale o walce z systemem i społeczeństwie które nas otacza, o równouprawnieniu, o miejscu kobiety w dzisiejszym świecie. Dziś można by rzec: taki gender (ale kto wtedy o tym słyszał).

Zespół tworzyli: Karwos (wokal), Dorota Wierzbicka (drugi wokal), Piotr "Bujcon" Buj (perkusja), Radzio (gitara) i Rafał Stańczuk (gitara). Co ciekawe, po odejściu basisty Cyny, grali zupełnie bez basu. Czas powstania - AD 1992. Grali mniej więcej do 1995 roku.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.008 sekund