Drukuj

Co mnie wkurza późną jesienią

Przestrzeń miejska: Przemek Iwanek
Tym razem jestem na nie. Klimat nie sprzyja i pozytywnych bodźców brak. Nie będę pisał o nowych lokalach, bo w jednym dostałem zimne ziemniaki, za co nawet nie raczono mnie przeprosić, w drugim wołowinę zesmażoną na skwarkę, a do trzeciego nie wszedłem mimo dwukrotnych prób, bo w godzinach pracy było zamknięte. Nie, to nie. Litościwie nie wymienię nazw. Będzie o samochodach.

„Siedlce przyjazne korkom” - powinien głosić baner na rondzie od zachodu. „Siedlce przeciwne parkowaniu” - powinna informować druga strona. Na trzeciej mogłoby wisieć: „Siedlce nieprzyjazne komunikacji miejskiej” i „Bierz swój rower i zjeżdżaj stąd jak najprędzej, dobrze ci radzę” na czwartej. Stoję samochodem w popołudniowym korku i sobie myślę: leci rok za rokiem, wybory za wyborami, a Siedlce jak stały, tak stoją zakorkowane. Zero myślenia, jak sytuację można by rozwiązać. Dobrze choć, że te drogi ktoś dawno temu wyasfaltował, bo inaczej stalibyśmy w błocie po osie i też by nikomu nie przeszkadzało. Jak przyjdzie zima, to na ulicach będzie leżał śnieg, bo wiadomo: zima, to śnieg być musi, a odgarniać nie ma sensu, bo z naturą się nie wygra. Stoję i myślę, że alternatywy nie ma. Autobusem przecież nie pojadę, bo nie dość, że drożej (3,40 zł za kilka przystanków to rozbój w biały dzień! Za złotówkę więcej przejadę pół Warszawy!) to na większości linii kursują raz na kilka godzin. A ja potrzebuję jechać akurat wtedy, kiedy mi potrzeba! Nie będę czekał godzinę na przystanku. A w nocy MPK nie jeździ wcale, bo i po co? W nocy to się śpi. Z kolei siadać na rower w grudniu to kiepski pomysł, zwłaszcza jak jest ślisko. Jazda pod górę wiaduktem na Warszawskiej, gdy śnieg sypie w oczy i wyprzedzają cię TIRy – to dobry sposób na samobójstwo. Ścieżek rowerowych czy pasów dla rowerzystów nie ma i pewnie prędko nie będzie. Na świecie wypożyczalnie rowerów to standard, u nas ścieżka to luksus. A jak już za nasze grube pieniądze powstanie, to z kostki brukowej, która nadaje się do wszystkiego, tylko nie na ścieżkę rowerową, bo jeździć się po tym nie da. Zresztą, po pół roku i tak zaczyna się rozpadać jak zamek z piasku. Zatem w Siedlcach bez samochodu żyć się nie da. Bez korków, bez zapchanego zaparkowanymi autami miasta - ani rusz. I tak sobie rozmyślając, nagle doszedłem do wniosku, że ten czas stania może jednak nie jest całkiem zmarnowany. Bo mam jeszcze chwilę na zastanowienie się, gdzie zaparkuję samochód w centrum. Zagadka logiczna godna Magnusa Carlsena, aktualnego mistrza świata w szachach.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.013 sekund