Drukuj

Analiza trendów długoterminowych.

Przestrzeń miejska: Przemek Iwanek
Czyli co zjedliśmy w 2014, a co zjemy w 2015 roku.

Gastronomia, jak każda branża, ma swoje mody. Oto „trendownik” kulinarny:

Pizza, kebab i kuchnia wietnamska. Produkty nieśmiertelne - przewidywalne, szybkie i tanie. Przed nimi jeszcze długie kulinarne życie, zawsze bowiem znajdą swoich amatorów.

Kawa. Moda na dobrą kawę, z wyselekcjonowanych ziaren i przyrządzaną ze starannością, jakoś ominęła Siedlce. Kawiarnia to kiepski pomysł na biznes. Nawet kawa na wynos jakoś nie chce się tu przyjąć. Czy polubimy dobrą kawę na mieście? Trudno powiedzieć.

Sushi. Wielki hit poprzedniego sezonu. Ciekawe jedzenie, trochę egzotyczne i trochę snobistyczne. Spodobało się. Ma szansę zostać na dłużej. Ilość „susharni” na dzień dzisiejszy: 2.

Burgery. Mega hit obecnego sezonu, co wpisuje się w trend ogólnoświatowy, a ponieważ Siedlce to jak by nie patrzeć też Świat, więc i tu „burgerownia” niedawno się pojawiła. Dla niezorientowanych: burgery, choć przypominają hamburgery z taniej budki, to tak naprawdę są czymś innym, bo: kosztują zdecydowanie więcej, są ładniejsze, są robione z porządnej wołowiny oraz nowocześnie podane. Patrząc na ogromną popularność (chociażby w stolicy, gdzie człowiek o burgery się potyka) przewiduję rozwój burgerowej mody. Czy trwały? To się okaże.

Foodtrucki. Czyli jedzenie z busa. Podobnie jak z hamburgerami - przepraszam… burgerami - również moda powracająca. Jeszcze jako dzieciak jadałem zapiekankę z przyczepy kampingowej. Z tym, że wtedy było to byle jakie żarcie, a teraz jest moda, a z modą się nie dyskutuje. Więc już się nie czepiam. Moda na foodtrucki częściowo wiąże się z ha… z burgerami. W stolicy mają nawet własne festiwale. Czy moda się przyjmie? Pożyjemy, zobaczymy. Ma szansę, ale szaleństwa raczej nie będzie.

Sieciówki. Mocno wkraczają do miasta. Są już zagraniczne fastfoody, sieciowe pizzerie i restauracje. Ich ilość będzie rosła. Co prawda nie ma jeszcze sieciowych kawiarni, zapewne z powodu, o którym pisałem powyżej. Sieci gastronomiczne, podobnie jak ubraniowe, będą wchodziły do coraz mniejszych miast, zajmując miejsce lokalnych restauracji.

Puby. Tradycyjne knajpki w odwrocie. Klienci znikają w niejasnych okolicznościach. Piją w domu? Spotykają się na fejsie? Tego nie wie nikt. Otwierania pubów chwilowo nie polecam.
Chyba że nastawionych na:

Dobre, rzemieślnicze piwo. Największy hit sezonu po burgerach. Coś się zmieniło - ludzie nie chcą już pić byle czego. Niektórzy z entuzjazmem mówią wręcz o piwnej rewolucji. Co wcale nie jest dużą przesadą, bo wyznawców piwnego szaleństwa nie brakuje. Należy do nich m.in. piszący te słowa. Liczy się jakość, nowoczesność i niszowość. W stolicy oblężenie przeżywają multitapy, czyli puby z dużą ilością kranów do piwa (nawet dochodzącą do 100). Klienci ciągną jak pszczoły do miodu. Powstają małe, lokalne browary, także restauracyjne (jeden w Siedlcach). Trend raczej trwały - kto raz spróbował dobrego piwa, do „koncerniaków” nie wróci.

Wysoka jakość. Zaczynamy dostrzegać, że warto zapłacić więcej za coś dobrego. Będziemy bardziej doceniać porządną kuchnię i wysokiej jakości produkty (stąd też moda na burgery i dobre piwo). Ważna będzie też reputacja, bo klienci coraz uważniej przyglądają się, za co płacą. Kto raz się narazi, niech nie liczy na drugą szansę - marketing szeptany jest bezlitosny, a lista grzechów restauracyjnych bywa długa. Oczywiście, nadal będzie wiele osób (zapewne większość), która wybierać będzie wyłącznie portfelem, nie zawracając sobie głowy innymi rzeczami. Ale trend poszukiwania jakości będzie rósł i nie jest to wyłącznie chwilowa moda. Nie warto tego lekceważyć.

Dużo dobrego w Nowym Roku!
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.006 sekund