Drukuj

Życie w podróży

Wywiady: Michał Pieńkowski
Witold Michalak
Witold Michalak
Witold Michalak jest prezesem firmy VITO, wspiera działania kulturalne, pasjonują go podróże. Zainicjował organizację spotkania z Alicją Rapsiewicz i Andrzejem Budnikiem.

Michał Pieńkowski: Czy wspieranie działań kulturalnych wynika z zabiegów marketingowych, czy jest również czymś więcej?
Witold Michalak: Oczywiście, że nie tylko. To tak naprawdę inwestycja w naszą wspólną przyszłość. patrząc na to, co się dzieje w świecie dookoła mnie, widzę, że bardzo wiele osób swoje wybory sprowadza do poziomu: bezsensowna konsumpcja – TAK, wchodzę w to. Wmówiono nam, że tak trzeba, a tak naprawdę życie nie sprowadza się do najnowszej wersji Androida, zestawu garnków za 5000 zł (oczywiście na raty 0%) czy materaca do masażu pleców za kolejne 3000 zł, a na inne rzeczy nie mamy już pieniędzy, siły ani czasu. Ciężko jest wyrwać się z tej pułapki, ale nie jest to wcale takie trudne. Mam nadzieję, że poznanie takich ludzi jak chociażby Andrzej i Alicja, goście naszego najbliższego spotkania, którzy przez 4 lata podróżowali dookoła świata, sprawi, że będziemy mogli zobaczyć, iż jest plan B. Jeżeli, po którymś ze spotkań, ktoś weźmie plecak, wsiądzie na rower albo po prostu weźmie rodzinę w Bieszczady, to wystarczy, żebym mógł powiedzieć – było warto.

Jak powstał pomysł organizacji spotkania podróżniczego?
Na ten pomysł wpadliśmy podczas ostatniej rowerowej wyprawy: Szklarska Poręba – Jerozolima. Po kilku dniach w drodze, gdy mieliśmy ze sobą już co najmniej kilkanaście inspirujących spotkań z ludźmi, u których spaliśmy, poznanymi na drodze, w sklepie, w barze, jeden z nas rzucił myśl, że Ci ludzie różnią się od tych, z którymi przeważnie mamy do czynienia w „normalnym” życiu. I stąd pomysł, że skoro nie można cały czas być w podróży, może do „normalnego” życia zaprosić kogoś, a przy okazji udostępnić tę możliwość większej grupie osób.

Jakie jest Pana największe podróżnicze marzenie?
Jest nim wyprawa do Rosji. Po pierwsze dlatego, że Rosja to tak naprawdę wciąż dziki kraj. Im dalej na wschód, tym bardziej dziki, w pozytywnym tego słowa znaczeniu; nieskażony cywilizacją, ogłupiającą kulturą, pełen dzikiej przyrody i otwartych, serdecznych ludzi. Ostatnia wyprawa rowerowa przekonała mnie, że spotkanie takich ludzi w Europie jest łatwiejsze niż moglibyśmy się tego spodziewać. Legendarna serdeczność i otwartość zwykłych ludzi w Rosji pozwala wrócić pamięcią do starych dobrych czasów w Polsce, gdy nie było fejsboków, ajfonów i innego gówna, więc chcąc nie chcąc ludzie spędzali czas ze sobą. Mój przyjaciel też ma takie marzenia, a że co dwie głowy to nie jedna, to może już niedługo...
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.011 sekund