Drukuj

PĄCZEK BEZ NADZIENIA

Film: The Lamas & Pamflecista
10 listopada światło dzienne ujrzała kolejna (sic!) komedia romantyczna. Tym razem Krzysztof Lang przeniósł widzów w świat... patelni i show biznesu serwując nam Śniadanie do łóżka, które okazało się ciężkostrawne...

Główny bohater - zdolny, choć pechowy, kucharz Piotr (Tomasz Karolak) traci pracę, traci narzeczoną i ku swemu zaskoczeniu trafia na okładkę poczytnego magazynu. Sesja zdjęciowa przynosi mu sławę i jak to zwykle w komediach romantycznych bywa - wielką miłość. Piotr zakochuje się bez pamięci w ponętnej stylistce Marcie (Małgorzata Socha), jednak jego była narzeczona Ewa (Iza Kuna) - szefowa działu mody magazynu i przełożona Marty - jest gotowa na wszystko, aby odzyskać względy utalentowanego eks-faceta. Piotra z kolejnych opresji wyciąga jego niezawodny kumpel Konrad (Piotr Adamczyk) - koneser japońskiej kuchni i japońskich kobiet. Tyle jeżeli chodzi o fabułę.
Z jednej strony Śniadanie do łóżka wpisuje się w konwencję opery mydlanej, jaką jest komedia romantyczna, z drugiej, i to chyba plus, główny bohater odstaje od ideału amanta filmowego: ma nadwagę, nie zna się na żurnalach mody oraz lubi rzucać mięsem (nie tylko na patelnię), przypomina typowego nieudacznika. W środku jest jednak poczciwym miśkiem - nietrudno go zranić, a gdy się zakochuje, to na zabój...
Fabuła filmu jest lekko nużąca, odrealniona i zawiera sporo nieścisłości. Dlaczego gwiazda telewizji śniadaniowej stołuje się w podrzędnej knajpie na peryferiach, a pierwszego napotkanego kucharza chce uczynić celebrytą? Dlaczego rozsądna i piękna stylistka daje się namówić na randkę z namolnym naciągaczem, do którego żywi szczerą niechęć? Atmosferę zaostrzyła kreacja Izy Kuny, która zagrała niegrzeczną (puszczalską) jędzę. Niestety poziom błyskotliwości żartu komedii można ocenić na mierny. Jednak trzeba przyznać, iż Karolak i Adamczyk z wdziękiem odegrali sceny męskich sesji terapeutycznych. Poczynione przez obu panów konstatacje przy wódeczce brzmią autentycznie i całkiem zabawnie.
O ile całość filmu jest zjadliwa, o tyle niestrawność powodują ostentacyjne wtręty reklamowe. Dlaczego zbliżenia kamery na logo znanych marek z branży kucharskiej muszą być tak częste? Śniadanie do łóżka mogłoby być dużo smaczniejsze, gdyby twórcy mieli więcej swobody i nie musieli pichcić filmu według przepisu producentów.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.008 sekund