Drukuj

Od fajtłapy do bożyszcza kobiet

Teatr: MG

Czy jedynym sposobem na przerwanie rutyny w małżeństwie jest zdrada? To pytanie stawia spektakl w reżyserii Cezarego Morawskiego, który 10 stycznia mogliśmy obejrzeć na rodzimej scenie teatralnej. A jaka jest odpowiedź?

Ci, którzy tego wieczoru liczyli na rozrywkę w lekkim wydaniu, a mogło tak być po niedawno granym na deskach naszego teatru Klimakterium..., z pewnością nie zawiedli się, ponieważ Bożyszcze kobiet to dobrze napisana komedia autorstwa Neila Simona, którego sztuki są popularne za oceanem, ale i w Polsce zyskały rozgłos.

Główny bohater spektaklu, Barney, skończył 45 lat. Na tym etapie ma ustabilizowane życie rodzinne, restaurację rybną, która przynosi mu zadowalające zyski. Przez społeczeństwo tacy jak on uważani są za przyzwoitych ludzi i w jego przypadku nie jest inaczej, gdyż cieszy się on w swoim środowisku szacunkiem. Jednak jemu samemu tak prowadzone życie wydaje się nudne, pozbawione emocji. To powoduje, że podejmuje decyzję wprowadzenia pewnych zmian, które mają je uatrakcyjnić. Do wprowadzenia tych zmian zaprasza trzy kobiety. Każda z nich odznacza się innym temperamentem, jest inną osobowością. Z każdą z nich umawia się w mieszkaniu swojej matki na potajemną schadzkę. Spotkania okazują się niewypałem, pomimo iż do każdego Barney jest coraz lepiej przygotowany.

W roli Barney'a występuje Piotr Gąsowski, który świetnie odgrywa postać dobrze ułożonego pana w średnim wieku, który chce sobie uprzyjemnić życie, tylko kompletnie nie wie jak się do tego zabrać i przez to staje się coraz bardziej śmieszny, pomimo odwagi, jakiej z każdym spotkaniem nabiera. Początki są wyjątkowo trudne, bo pierwsza randka odbywa się z udziałem bardzo swobodnej w kontaktach damsko-męskich i atrakcyjnej Helen, w której rolę z dużą łatwością wciela się Anna Dereszowska. Po niej przychodzi kolej na wygadaną i roztrzepaną Bobby (Anna Modrzejewska), a na koniec na znerwicowaną Jenny (Hanna Śleszyńska), która w dodatku utrzymuje bliską znajomość z żoną Barney'a. Z tych trzech kobiet najbardziej intrygująca i zwracająca uwagę jest Helen, w czym duża zasługa - bardziej niż samego tekstu - interpretacji postaci przez jej odtwórczynię. Bobby swoim niekontrolowanym zachowaniem na początku irytuje, a potem już tylko nuży. Natomiast Jenny, wiekiem zbliżona do głównego bohatera, wprowadza odrobinę refleksji do tego spektaklu i uświadamia Barney'owi, że zdrada nie rozwiąże jego problemu. Sposób, który mu podsuwa jest dość banalny, ale w takim spektaklu nie może on być inny.

Bożyszcze kobiet to mało wymagający od odbiorcy spektakl, ale niedostatki przekazu rekompensuje tutaj doborowa obsada, dla której zobaczenia warto poświęcić swój czas.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.009 sekund