Drukuj

Świat fotografii otaczał mnie od dziecka

Wywiady: Agnieszka Janiszewska, Klaudia Prus
Agnieszka Król
Agnieszka Król
Szara myszka, złośnica woląca zawsze być po "drugiej stronie aparatu" - tak mówi o sobie Agnieszka Król, autorka wystawy Portrety Siedlczan, która zdradza nam jak to się stało, że zajęła się fotografią.

AJ: Zawodowo nie zajmujesz się fotografią, skąd taka pasja?
AK:
Świat fotografii otaczał mnie od dziecka, moja mama była fotografem i naturalną koleją rzeczy wsiąkłam w to. Często zabierała mnie do pracy i bawiłam się rozpuszczalnikami, rozsypywałam "cukry", warzyłam chemię, wieszałam wywołane filmy, bawiłam się kreseczkami retuszując zdjęcia.

KP: Jedną z Twoich ulubionych form fotografii jest makrofotografia, dlaczego właśnie ta?
AK:
Makrofotografia to zupełnie inny świat. Jest to taki moment przy robieniu zdjęć, kiedy można się zachwycić, zobaczyć coś w niczym. Piękna jest ta unikalność - nikt oprócz mnie tego nie zobaczył, a jeśli to sfotografuję będę mogła się tym podzielić. W dzisiejszych czasach wszystko jest w biegu, nikt nie ma czasu aby się zatrzymać, zastanowić nad drobiazgami. A moją uwagę przyciągają właśnie szczegóły.

KP: Więc to właśnie te szczegóły inspirują Cię do fotografowania?
AK:
Tak, małe nieistotne rzeczy, które człowiek zazwyczaj omija. Głównie na tym się skupiałam. Dzięki obiektywowi do makrofotografii, świat nabiera zupełnie nowego wymiaru. Portretem zainteresowałam się znacznie później, dzięki Izabeli Jaroszewskiej - to ona zainteresowała mnie człowiekiem, kiedy poszłam na półroczne warsztaty do Europejskiej Akademii Fotografii. Na zajęciach analizowaliśmy fotografie mistrzów - odczytywaliśmy zamierzenia autora, odgadywaliśmy emocje zapisane na twarzach i w gestach ludzi fotografowanych. Izabela pokazała nam fotografię w sposób emocjonalny, a nie techniczny - mówiła, że fotografię trzeba czuć a nie tylko widzieć i właśnie w tym decydującym momencie nacisnąć spust migawki. Powtarzała, że zdjęcie bez żywej istoty jest martwe. Zrobiłam kilka zdjęć ludzi, które zmieniły moje spojrzenie na fotografię. Analizując ujęcia zaczęłam dostrzegać i rozróżniać ludzkie emocje na własnych zdjęciach i widziałam wpływ mojego zachowania na emocje fotografowanych. I tak zostało ? oprócz makrofotografii pojawił się człowiek. A teraz coraz częściej wracam do początków fotografii, sięgam po aparat otworkowy - zdjęcia robi się przez maleńką dziurkę w drewnianym pudełku, w którym znajduje się błona fotograficzna. To jest wielka niewiadoma - to co wyjdzie, albo i nie, jest niespodzianką, bo nie mamy na to żadnego wpływu, a ja lubię być zaskakiwana.

KP: Jak według Ciebie wygląda proces robienia dobrego portretu? Są opinie, że najlepsze zdjęcia wychodzą spontanicznie, wtedy widać prawdziwe emocje. Co liczy się u Ciebie?
AK:
Spontaniczne zdjęcia to zdjęcia reporterskie, to uchwycone ciekawe momenty. Portret charakteryzuje się czymś innym - osoba wie o tym, że jest portretowana. Bardzo mi zależało, aby osoby fotografowane miały ze mną kontakt wzrokowy. Zupełnie inaczej odbiera się zdjęcia, na których ktoś patrzy się w obiektyw, a oglądającym w oczy, bo w ten sposób można poczuć ten kontakt. Do zdjęć podeszłam bardziej dokumentalnie, niż artystycznie. Myśląc o projekcie wymarzyłam sobie piękne światło, niebanalny kadr, życie jednak pokazało całą swoją spontaniczność i wyszła wielka improwizacja. Niektóre osoby miały dosłownie kilka minut dla mnie, więc siłą rzeczy nie mogło być mowy o wyśnionych warunkach i musiałam dostosować się do warunków zastanych.

KP: Czy są osoby, na których się wzorujesz, fotograficzne autorytety?
AK:
Przeglądam dużo albumów, staram się czerpać z każdego po trosze. Ulubionymi przeze mnie mistrzami są Karl Blossfeldt, George Hurrell i oczywiście Karsh Yousuf.

AJ: Na wystawie było zamieszczonych 66 zdjęć z 68 sportretowanymi osobami. Czy osoby, które znalazły się na fotografiach, wybierałaś według jakiegoś klucza?
AK:
Nie, chciałam przybliżyć siedlczanom twarze osób, które mają jakiś wpływ na wizerunek naszego miasta i takich, którzy byli znani i cenieni jakiś czas temu.

KP: Z perspektywy czasu, kiedy jest już po wystawie, chciałabyś coś zmienić? Żałujesz, że ktoś znalazł się na tych zdjęciach, a dla kogoś innego zabrakło miejsca?
AK:
Zdecydowanie nie żałuję! Jednak rzeczywiście brakuje bardzo wielu osób, Siedlce są bogate w osoby ciekawe, które chciałabym umieścić, pokazać. Niestety ograniczyły mnie rzeczy przyziemne. Zależało mi aby każde zdjęcie miało swoje miejsce, aby te fotografie ciekawiły, a nie nudziły. Osób, które nie znalazły się na tej wystawie, a zasługują na to, aby je pokazać, jest bardzo dużo. Mam nadzieję, że będę mogła je kiedyś pokazać kontynuując zaczętą pracę.

AJ: Są różne podejścia do fotografii. Według Ciebie, osoby zajmujące się nią powinny podchodzić tradycyjnie, czyli zrobić dobre zdjęcie i nie obrabiać go? Uważasz, że zdobycze techniki, takie jak programy komputerowe, wzbogacają fotografię czy ją zubażają?
AK:
Osobiście staram się niewiele ingerować w zdjęcie, jakieś niewielkie kosmetyczne poprawki. Zamiana koloru na czarno-białe zdjęcie. Zależało mi aby zdjęcia były naturalne. Zdobycze techniki robią ze zdjęcia grafiki komputerowe. Trudno teraz spostrzec czy zdjęcie jest z jednego kawałka, czy poskładane z wielu. Oszukują rzeczywistość, na pewno zubażają fotografię dokumentalną, ale w fotografii reklamowej jest to jak najbardziej pożądane.

AJ: No właśnie, większość zdjęć była czarno-biała. Co skłoniło Cię, aby niektóre pozostawić w kolorze?
AK:
Na niektórych zdjęciach zafascynowało mnie zgranie kolorystyki, tak jak w przypadku Mileny Madziar czy pani Krystyny Paczuskiej. Uważam, że w zdjęciach nie powinno być nadmiaru kolorów, żeby to nie rozpraszało widza.

AJ: Zdjęcia powinny być czystą sztuką pokazującą jakieś momenty? Czy powinny nieść jakiś przekaz?
AK:
Myślę, że właśnie na tym przekazie polega cała magia fotografii. Jeśli coś jest pokazane wprost, nie odgrywa już tak dużej roli. Ważna jest symbolika pobudzająca wyobraźnię.

AJ: Wystawa była współfinansowana ze stypendium Prezydenta Miasta. Jesteś zadowolona, że to właśnie Tobie udało się zostać stypendystką? Myślisz, że taka pomoc wzbogaca życie kulturalne miasta?
AK:
Wszystkie wnioski, potrzebne do złożenia podania, zaniosłam ostatniego dnia, a wszystko to dzięki mojej redakcyjnej koleżance - Marioli Zaczyńskiej, która wręcz popchnęła mnie w tę stronę, za co jej dziękuję. Na pewno jest to jedna z wielu form promocji miasta i ludzi, którzy chcą coś dla Siedlec zrobić. Dziękuję panu prezydentowi za możliwość skorzystania ze stypendium i dyrektorowi MOK za udostępnienie miejsca na wystawę. Również bez pomocy finansowej pana Aleksandra Jonka, Konstantego Strusa, Zbigniewa Zycha i Andrzeja Jastrzębskiego nie zostałby wydany katalog, przy którym ciężko pracował pan Mirosław Zdrodowski. Dzięki pomocy wielu wspaniałych ludzi, udało się zorganizować tę wystawę. Chciałabym także podziękować za wyrozumiałość, z powodu ciągłej nieobecności w domu, mojemu mężowi i córeczce oraz Anecie Abramowicz, która pomogła mi przy większości sesji i przede wszystkim osobom, które znalazły się na tych zdjęciach. W końcu bez nich wystawa by nie powstała.

AJ: W naszym mieście było już kilka wystaw, na których można było oglądać portrety. Czułaś jakąś presję? Porównywałaś tamte prace do swoich?
AK:
Nie porównywałam, nawet nie przyszło mi to do głowy. Fotografowałam tak jak ja czułam. Każdy fotograf patrzy przez pryzmat własnego obiektywu i pokazuje to co sam widzi, a przecież ile oczu tyle różnych spojrzeń.

KP: Wystawa Portrety Siedlczan już za nami, co dalej?
AK:
To była moja pierwsza autorska wystawa, ale od 10 lat jestem w Fotogramie. Każdego roku mamy dwie wystawy, gdzie także znajdują się moje zdjęcia. Najbliższa wystawa będzie w styczniu, serdecznie wszystkim zapraszam. Chciałabym kontynuować ten projekt, wciągnęłam się w to. Spotkania z osobami, których wizerunki znajdują się na wystawie, były dla mnie wielkim osobistym przeżyciem i dzięki nim stałam się bogatsza wewnętrznie.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.004 sekund