Drukuj

KOBIETA NA MIARĘ CZASÓW

Popkultura: Martyna Kubajewska
Kobiety, jak nigdy dotąd, na wiele mogą sobie dzisiaj pozwolić. Poranna musztra w wojsku? Trzecia w tym miesiącu para butów? Czemu nie. Niewychodzenie za mąż przed trzydziestką? Proszę bardzo. O ukończeniu trzech kierunków studiów, zasiadaniu w fotelu prezesa, czy założeniu własnej firmy nie wspomnę.


Ziściły się sny pierwszych emancypantek o wyzwoleniu się spod jarzma kulturowych i społecznych ograniczeń, często uniemożliwiających jakąkolwiek aktywność poza gospodarstwem domowym. Zresztą pozycji i roli kobiet we współczesnym świecie też chyba nikomu już nie trzeba tłumaczyć. Ogarniające już niemal wszystkie sfery życia, równouprawnienie kobiet i mężczyzn staje się oczywistością i rutyną dnia codziennego. Dlatego, przez pryzmat tego co wyprawiano tego dnia w PRL-u, dziś na datę 8 marca patrzymy nie całkiem serio i z przymrużeniem oka.

Dzień Kobiet ma jednak dużo bardziej złożoną genezę. Pewnie zabrzmi banalnie, ale pierwsze obchody święta ku czci kobiet odbywały się już w starożytnym Rzymie. Dowie się każdy, komu zechce się wpisać tę frazę w wyszukiwarce internetowej. Matronalia swoją ideą niewiele różniły się od święta obchodzonego współcześnie. Choć prezentami były obsypywane głównie mężatki, to zaszczytu jego obchodzenia dostępowały także niewolnice, dostając na ten dzień wolne w pracy. W historii nowożytnej Międzynarodowy Dzień Kobiet, choć w świadomości większości z nas błędnie kojarzony jako spuścizną PRL-u, oficjalnie w kalendarzu pojawił się w 1910 roku. Data ustanowiona dla upamiętnienia tych, które zginęły w walce o równouprawnienie kobiet i mężczyzn oraz poprawę warunków pracy.

Data ta stanowi bardzo ważny punkt w historii kobiet, niemal zupełnie pomijanej w podręcznikach. Na jej kartach zapisały się jedynie te emancypantki, które mogły poszczycić się sukcesami w innych dziedzinach, takich jak literatura, medycyna czy ekonomia. Fakt ten skłania do refleksji nad tym, jak w ciągu tych zaledwie stu lat zmieniły się same kobiety - nie tylko ich prawa oraz społeczne i kulturowe oczekiwania wobec nich, ale przede wszystkim one same.

Do czego doprowadziła emancypacja i jaką drogę przebyła kobieta, aby z czasem stać się... No właśnie?

Pierwsza fala feminizmu vs matka Polka

Na przełomie XIX i XX wieku, z dzisiejszej perspektywy, kobiety nie oczekiwały od życia zbyt wiele. Ot, pozyskania praw wyborczych, możliwości kontynuowania nauki na uniwersytetach, czy możliwości wykonywania zawodów, dotychczas zarezerwowanych tylko dla mężczyzn (facetka od biologii, facetka od polskiego...).

Na polskich ziemiach prawdziwym wzorem i ideałem kobiecości tamtego okresu był etos matki Polki. Daleko mu do współczesnych kanonów kobiecości, którymi karmią nas seriale telewizyjne. Wzorcowa matka Polka nie szczędziła bowiem łez, na każdym kroku podkreślając swoją niedolę i poświęcenie. Mater Dolorosa żegnająca syna wyruszającego, by walczyć za Ojczyznę. Nie da się ukryć, że znacznie odbiegała od modelu lansowanego w tym czasie w krajach Europy Zachodniej czy Stanach Zjednoczonych, w których pierwsze sufrażystki zaczęły walczyć o prawa kobiet. Wszystkiemu oczywiście winna ciężka sytuacja polityczna. Ale w końcu i Polki upomniały się o swoje prawa. Kartą przetargową miał być fakt uczestnictwa w walkach narodowowyzwoleńczych. Nagrodą za to, że ponoszą taką samą jak mężczyźni ofiarę w kwestiach dotyczących przecież całego narodu. Przy wsparciu pierwszych polskich ruchów kobiecych, udało się. Piłsudski zmiękł. W 1918 r. dostały od niego zapewnienie, że prawa wyborcze uzyskają. Więc Polka kobietą nie walczącą, a ofiarną była, na swoim i tak postawiła? Choćby Maria Curie-Skłodowska, która wyemigrowała z kraju, ponieważ nie była... mężczyzną. Dzięki czemu zgarnęła dwie nagrody Nobla.

"Kwiatek dla Ewy"

W żaden sposób nie da się pominąć ogromnego piętna, jakie odcisnął na polkach komunizm. "Za zdrowie wszystkich pań!" z okazji ich święta w PRL-u pili wszyscy. Kobiece wina dyżurne "Mistella" i "Lacrima" znikały więc z półek. A w zakładach pracy odbiór goździka obowiązkowy.

A wiemy, nie było łatwo. Mit matki Polki wciąż żywy, choć zmuszony sprostać nowym realiom. Syn już nie w służbie narodowi, a dla ustroju poczęty. Matka więc płakała i robiła kanapki. Jednak kobieta w oczach władzy zyskała na znaczeniu. Dzielna przodowniczka pracy musiała zacisnąć zęby. Pierworodnego zmuszona była zostawić pod opieką pań przedszkolanek, sama próbując pogodzić dwa etaty - w domu i w pracy. W międzyczasie wystając w kilometrowych kolejkach po papier toaletowy. Przez wszystkie te lata wyrzekała się swoich potrzeb i ambicji, przedkładając dobro systemu ponad swoje własne. Podczas gdy ich zachodnie koleżanki paliły staniki i organizowały pierwsze manifestacje feministyczne, Polki zaabsorbowane były walką o godny byt i schab na kotlety. Władza stanęła jednak na wysokości zadania, z wielką pompą organizując obchody Dnia Kobiet. Chciała w ten sposób podkreślić ich nieoceniony wkład w budowę państwa socjalistycznego. Na ten jeden dzień kobiety zsiadały więc z traktorów, aby móc udać się na zakładową akademię z okazji ich święta i osobiście odebrać paczkę rajstop od dyrektora.

Być jak Carrie Bradshaw?

Na szczęście te czasy mamy już za sobą. Dziś Polki na uniwersytetach stanowią większość, robią zawrotne kariery? Po cichu wciąż marząc o tym, by "dobrze" wyjść za mąż. Niczym więc szczególnym statystyczna Polka nie różni się od Francuzek, Brytyjek, czy Amerykanek. Tak jak one, co rano otwiera szafę rozpaczając, że nie ma co na siebie włożyć, używa tych samych co one perfum i kremu pod oczy, ogląda te same telewizyjne seriale, czyta te same kolorowe magazyny. Polka porzuciła dawne ideały, nie przejmując się nazbyt spadającym przyrostem naturalnym, zaabsorbowana jest rozwojem osobistym, wspinaniem się po szczeblach kariery oraz dbaniem o odpowiednią prezencję - obecnie również na portalu społecznościowym.

Poprzeczka bowiem stawiana jest dziś paniom bardzo wysoko. "Czterdziestka" jest nową "trzydziestką", rozmiar 36 nowym 38. Do tego wszystkiego dochodzą aktorki z hollywoodzkich, czerwonych dywanów i smukłe modelki, prosto z wybiegów. Kreują fałszywe "reprezentacje kobiecości" - wyznaczają kanony, którym sprostać nie łatwo. Ale nikt przecież nie obiecywał, że będzie.

Kiedy po 1989 r. do głosu zaczynają dochodzić pierwsze polskie feministki, Święto Kobiet "odbijają". Od 2000 r. w największych polskich miastach organizowane są więc Manify, demonstracje przeciwko dyskryminacji kobiet na rynku pracy, zakazowi aborcji czy braku edukacji seksualnej w szkołach. 8 marca stał się więc kolejnym pretekstem do zabrania głosu w babskiej sprawie.


A pośrodku tego wszystkiego Polka, która w końcu sama już nie wie co zrobić. Czy zaspokajać ma potrzeby swoje, nie bacząc na to co podpowiada kobiecy dwutygodnik. Czy może pokazać, że jest w stanie sprostać największym nawet fanaberiom. W końcu jest kobietą? Bo jak powiedział słynny włoski reżyser, Federico Fellini: "Siła kobiet leży w tym, że są w stanie uznać złudzenia za rzeczywistość".

Panowie, zanim więc odstawicie coroczną szopkę z kwiatami, zastanówcie się, czy nie lepiej będzie wykupić obdarowywanej karnet na siłownię, czy bon upominkowy do popularnej sieciówki. Bo nie tylko czasy się zmieniają.


strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.014 sekund