Drukuj

Magiczna kapela

Wywiady: Olga Bajszczak
Drewutnia
Drewutnia
"Chodźcie wszyscy do kapeli, która tęgo rżnie w drewutni. Każdy z nami się weseli, więc i wy nie bądźcie smutni!". Śpiewają po polsku, po łemkowsku, po ukraińsku. Wszechstronni w każdym calu muzycy zagoszczą na siedleckiej scenie już w maju. Kim są? Na czym grają? Przed Wami, w rozmowie z Olgą Bajszczak, Kapela Drewutnia. Zacznijmy od samego początku. Mamy rok 1997, spotykacie się w Lublinie i...?

Piotr Ziółek: Początki naszego zespołu sięgają czasów studenckich - śpiewaliśmy wówczas szanty, piosenkę turystyczną i poezję śpiewaną, a zespół składał się z 5 osób. Gdy w 1997 roku dostaliśmy wyróżnienie na festiwalu "Japa" za ukraińską piosenkę Jichaw kozak, zakiełkowała w nas myśl, by zająć się wyłącznie folkiem (wiele folkowych piosenek znaliśmy już z harcerstwa). W 1998 nagraliśmy pierwszą kasetę Hetaj, hetaj. Z czasem skład zespołu poszerzył się o "pierwiastek żeński".

Skąd wzięła się, bardzo wpadająca w ucho, nazwa Drewutnia?
Anna Różycka: W dawnych czasach drewutnia było to miejsce magiczne. Składano tam i przechowywano drewno na opał, a gdy już go zabrakło, drewutnia stawała się miejscem schadzek, gdzie rozgrzewano się tańcami i śpiewem.

Czy moglibyście opowiedzieć o inspiracjach Drewutni?
Olga Iwanicka:
Od pierwszego wejrzenia pokochaliśmy muzykę łemkowską, tę bliskość człowieka z naturą, wyrażaną przez melodie i rytmy, te opowieści o ludzkich historiach. Fascynuje nas również przenikanie się wzajemne kultur, dlatego drugim obszarem naszych muzycznych poszukiwań są rejony pogranicza wschodniego. Od początku naszego folkowania tak było i pewnie się to nie zmieni. Niezmiernie inspirujące są dla nas bezpośrednie spotkania z ludźmi, w których kultura ludowa jeszcze żyje. Od razu przypomina się jak na Ukrainie wyszliśmy z autobusu kupić coś przy drodze i z zaczepki pewnej pani zza płotu rozwinęło się spore muzykowanie, zaraz zeszli się sąsiedzi i dużą grupą trzy godziny śpiewaliśmy pod płotem.

Odtwarzając Wasze piosenki byłam zaskoczona oryginalnością. Skąd takie pomysły?
Piotr Ziółek:
Miło nam to usłyszeć, gdyż od wielu lat dbamy o to, by nasza muzyka w swej pierwotnej prostocie była jednak oryginalna, a niezmiernie rzadko bywa to zauważane... Pomysły biorą się czasem z burzy mózgów, czasem z czyjegoś poczucia humoru, czasem komuś coś się uda.

O czym jest ta muzyka? Co chcecie przekazać swoimi utworami?
Olga Iwanicka:
Naszym celem jest odnajdywanie, ożywianie starych piosenek i aranżowanie ich w taki sposób, by zaciekawiały współczesnego słuchacza. Ta muzyka wywodzi się z pracy w ziemi i całego życia z tym związanego. Z czasów, kiedy człowiek żył skromnie, był uzależniony od rytmu zmieniających się pór roku, dlatego wsłuchiwał się bardziej w to, czego pozornie nie widać. Może dlatego te utwory potrafią w bardzo prosty sposób opisać głębokie, ponadczasowe prawdy. My zaś staramy się tylko podkreślać aranżacjami to, co nas w konkretnej piosence ujęło nas za serce.

Kapela jest autorem wielu projektów, takich jak Spotkania rycersko-folkowe czy Folkowe kolędowanie. Skąd się wzięły te pomysły?
Anna Różycka:
Nasze projekty mają zasadniczo dwa źródła. Jedno to ciekawi ludzie, drugie - chęć dotarcia do jak najszerszej grupy odbiorców. Ze spotkań z ciekawymi ludźmi, z którymi chcieliśmy robić coś wspólnie, powstał projekt rycerski i taneczny. Pokazy muzyki i instrumentów w szkołach oraz kolędowanie w kościołach pozwala zaprezentować naszą muzykę ludziom, których nie dane by nam było spotkać w innych miejscach i przy okazji innych koncertów.

Gracie na różnych ciekawie nazywających się instrumentach: reco-reco, sopiłki, wołynka, gajdica, dżołomiga. Dlaczego akurat one? Nie można byłoby wziąć bardziej znanych instrumentów?
Anna Różycka:
W naszym zespole wykorzystujemy ponad 20 różnych instrumentów. Świadomie nie używamy instrumentów elektronicznych i opieramy się wyłącznie na instrumentach tradycyjnych, pokazując, że można uzyskać dzięki nim bardzo różnorodne brzmienia i tworzyć niepowtarzalny nastrój. Każdy członek zespołu potrafi zagrać na wielu instrumentach, więc się nimi w czasie koncertu wymieniamy, gdyż każdy gra inaczej, ma swój styl i wnosi do muzyki coś od siebie.

Wasza kapela składa się z ośmiu muzyków. Łatwo jest się komunikować w takim składzie?
Piotr Ziółek:
Nie sprawia nam to problemu, za to bywa ciekawie, a w ciągu 14 lat grania udało nam się wypracować szybkie sposoby rozwiązywania konfliktów i dogadywania się. Nie mówiąc o tym, że są wśród nas dwie kobiety, które wraz z muzyką wspaniale łagodzą obyczaje. Ale przede wszystkim - my się przyjaźnimy (można chyba powiedzieć, że wiemy o sobie niemal wszystko!) i lubimy spotykać się także poza sceną czy próbami.

W jakich miejscach lubicie najbardziej koncertować? Są to jakieś mniejsze puby czy imprezy plenerowe?
Olga Iwanicka:
Pewnie każdy odpowiedziałby nieco inaczej, ale chyba najmilej gra się nam w salach teatralnych i filharmonicznych, gdzie możemy tworzyć nastrojowe klimaty oraz na dorocznych spotkaniach Łemków ("Łemkowskich Watrach"), gdzie spotykamy się z najradośniejszym odbiorem naszej muzyki. Nasze koncertowanie to także ciągłe wędrowanie, podróże przeróżnymi środkami transportu (i granie w nich), poznawanie nowych miejsc, ludzi i także ta strona muzykowania jest dla nas fascynująca.

Niedługo, bo już w tym roku, wydajecie płytę Oj, bida bida!. Jakie macie plany artystyczne na przyszłość? Gdzie was można posłuchać, zobaczyć w najbliższym czasie?
Anna Różycka:
Nasza najnowsza płyta rodziła się najdłużej z dotychczas nagranych i jest zupełnie inna od pozostałych, gdyż nagraliśmy ją w jedynym w Polsce analogowym studiu - bez komputera i elektronicznych "poprawiaczy", ze sprzętem z lat 50. A plany? Oczywiście zapraszamy na najbliższy koncert w Siedlcach, który cieszy nas podwójnie, gdyż jeden z członków naszej kapeli jest siedlczaninem. Zagramy podczas tegorocznego Jarmarku św. Stanisława.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.020 sekund