Drukuj

Królowa teatru

Wywiady: Olga Bajszczak
O entuzjazmie do teatru, pracy i życia z polską aktorką filmową i teatralną, prozaiczką i felietonistką, aktorką śpiewającą i dyrektorką teatru ? krystyną JanDą, kobietą, która żadnego wyzwania się nie boi, rozmawia olga Bajszczak.

Olga Bajszczak: I ogólnopolski Festiwal teatrów prywatnych "Sztuka plus komercja" ma na celu ukazanie atrakcyjności prywatnych produkcji teatralnych. Emilian Kamiński, patron artystyczny festiwalu, mówił, że idea festiwalu wyrasta z potrzeby podjęcia dyskusji na temat kondycji teatrów w Polsce. A czego pani spodziewa się po festiwalu?
Krystyna Janda: Miłego spotkania z publicznością i zaprezentowania naszego spektaklu, który jest jednym z trudniejszych tekstów, jaki robiła nasza fundacja. Prezentacja tego spektaklu, mam nadzieję, uświadomi także ludziom, widzom, że teatry niezależne, samofinansujące się, starają się podejmować ryzyko artystyczne, a także zabierać głos w dyskusji na trudne tematy. Ten spektakl cieszy się ogromnym powodzeniem u naszych widzów, mimo że opowiada o wojnie bałkańskiej. Ludzie śmieją się i płaczą. Ja dostałam ze tę rolę wiele nagród i jest to jedna z ważniejszych ról w moim dorobku.

O.B.: Pani zdaniem, 10 spektakli konkursowych w ramach festiwalu to bardziej sztuka czy bardziej komercja?
K.J.: Nie znam wielu z tych spektakli, ale jestem pewna, że zwyczajnie są one dobre, że zapewniają ludziom udane, wartościowe wieczory. A o co innego w końcu chodzi?

O.B.: Widzom zgromadzonym w sali sceny teatralnej Miasta siedlce zaprezentuje pani sztukę Ucho, gardło, nóż, która została nagrodzona prestiżowym Feliksem warszawskim. Jak wyglądała praca nad spektaklem?
K.J.: Trafiłam na ten tekst i rzuciłam się do pracy nad nim z wielkim entuzjazmem, wiedząc jednocześnie, że żaden dyrektor teatru nie zgodziłby się na jego realizację w państwowym teatrze. Książka, a co za tym idzie adaptacja są tak kontrowersyjne, że byłyby z tym kłopoty. Dlatego uważałam, że otwarcie teatru polonia właśnie takim tekstem i takim tematem, tak brutalnie i nonkonformistycznie przedstawionym, to prawdziwa demonstracja nowego teatru, który zaczynam.

O.B.: Skąd pomysł na tak drastyczne przedstawienie świata? Czy spektakl ma być przestrogą?
K.J.:Autorka jest kontrowersyjna, napisała kilka książek, które wstrząsnęły i poruszyły sumieniami, między innymi książkę o molestowaniu kobiet. Wszystkie te książki są napisane z niezwykłą umiejętnością łączenia arcytrudnego tematu z atrakcyjną narracją. oczywiście wszystkie mają być także przestrogą, ale przede wszystkim głosem w dyskusji na ważne tematy.

O.B.:Publiczność sceny teatralnej Miasta siedlce, mimo że jest to młoda scena, przejawia olbrzymie zainteresowanie teatrem. Czy lubi pani występować na deskach teatrów poza warszawą?
K.J.: Uwielbiam! Jeżdżę z moimi spektaklami i rolami od ponad 25 lat. Dziwię się, że znajduję sale w polsce, na których jeszcze nie grałam. cieszę się, że będę w Siedlcach.

O.B.: A skąd wziął się pomysł na prywatny teatr? to spełnienie marzeń czy może próba udowodnienia własnej niezależności?
K.J.: W jednym z wywiadów odpowiedziałam, że stworzyłam Fundację, a co za tym idzie teatry, ze złości. I coś w tym jest. Miałam dosyć przestarzałego, skostniałego systemu teatralnego, w jakim musiałam się poruszać, poza tym wiele osób miało do mnie pretensje o to kim jestem i co robię. postanowiłam to dalej robić i być tym, kim jestem na własny rachunek. potem cała sprawa się rozrosła, poszła drogą przeze mnie nieprzewidzianą. Dziś nie chodzi tu już ani o mnie, ani o moje aktorstwo. Chodzi o naprawdę poważną instytucję kultury, jedną z najważniejszych i najbardziej znaczących w polsce, trudną dla mnie do prowadzenia, nie od strony artystycznej, ale ekonomicznej. a państwo dalej jest dla nas minimalnie partnerem.

O.B.: Czy sztuki wystawiane na deskach teatru polonia to realizacja pani pomysłów, marzeń?
K.J.: Mam 60 lat, marzenia mam na miarę możliwości. Gdybym miała lepszego partnera w państwie, pokazałabym naprawdę jakie są moje marzenia i jaki, moim zdaniem, naprawdę powinien być teatr. Teraz, w momencie kiedy musimy się utrzymać i wyprodukować nowe spektakle ze sprzedaży biletów, robimy teatr taki, na jaki nas stać. ale myślę, że niezły. Kłopoty owocują w każdym razie tym, że rocznie mamy około 300 000 widzów i robimy przeciętnie 10 premier rocznie.

O.B.: Wydaje się pani być osobą twardo stąpającą po ziemi. Buja pani czasami w obłokach?
K.J.: Często, ale w sposób kontrolowany.

O.B.: Ma pani w sobie niezwykłą energię, skąd ona się bierze?
K.J.:Z entuzjazmu, miłości do teatru, do zawodu, do życia. Jestem chorobliwą optymistką i nie lubię marnować czasu.

O.B.: A czy zdaje sobie pani sprawę, że dla wielu jest autorytetem?
K.J.: Wiele osób mi to mówi. Staram się żyć i zachowywać tak, żeby nie zawieść zaufania, a kiedy zostaję sama jest mi czasem z tą odpowiedzialnością niewygodnie.
strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.009 sekund