Drukuj

Świeżo i żartobliwie

Koncerty: P. Iwanek, A. Zadrożna
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
Czwartek
Pierwszy dzień 54. Siedleckich Zaduszek Jazzowych powinien zadowolić wszystkich miłośników muzyki, niekoniecznie jedynie jazzu. Dwa młode zespoły, Atom String Quartet i The Brag Pack, zagrały bardzo udane koncerty, wnosząc na scenę dużo świeżości.

Wzmocniony osobą Adama Baudycha kwartet (para skrzypiec, altówka i wiolonczela) zaprezentował urozmaicony repertuar, któremu bliżej raczej do zgrabnie połączonej z popem muzyki klasycznej niż do jazzu. To jednak w żadnej mierze nie może być zarzutem - członkowie zespołu są profesjonalistami, a słuchanie ich muzyki to sama przyjemność. W repertuarze "Atomów" znalazły się więc zarówno liryczne standardy, jazzowe wersje klasycznych przebojów rockowych ("Roxanne" The Police na bis), jak i wściekłe interpretacje, na których Adam Baudych rwał włosie ze smyczka.

Później było jeszcze lepiej. The Brag Pack posiadł publiczność w całości. Pianino,
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
saksofon, bas i perkusję muzycy wykorzystali do stworzenia niesamowitej, porywającej jazzowej muzyki, z korzeniami gdzieś w indonezyjskim folku, z szalonym free i niesamowitą, wręcz kapiącą z kompozycji energią. Pianista Sri Hanuraga to jeden z najciekawszych klawiszowców, jakich dane było mi słyszeć na żywo, a i reszta muzyków nie odstawała poziomem. Takiej muzyki chce się słuchać w nieskończoność. Wychodząc z koncertu, wiedziałem, że jeśli taki będzie również drugi dzień koncertów, można śmiało zaryzykować tezę, iż to jedne z najlepszych Zaduszek od lat.

Piątek
- To wszystko żarty. Ale uciążliwe - powiedziała Ewa Bem podczas swojego występu na piątkowej części SZJ. Zdanie to w dużej mierze oddaje charakter drugiego i ostatniego dnia imprezy. Koncert zaczął się kilkoma niespodziankami.

Pierwszą był zmieniony skład Filipowicz Quintet. Drugą okazał się brak Michała Urbaniaka, który musia
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
odwołać występ z powodów zdrowotnych. Zastąpiła go inna gwiazda jazzu, Ewa Bem.

Mimo odejścia od wcześniejszych planów udało się znakomicie. Filipowicz Quintet gościł w swoim składzie Kazimierza Jonkisza, który zagrał na perkusji w sposób wręcz mistrzowski. Siedlczanie usłyszeli impresje na temat utworów Michaela Jacksona - instrumentalne oraz wzbogacone wokalem Leny Zuchniak. Występ zakończyły życzenia urodzinowe dla "Kazia".

A jakie uciążliwe żarty miała na myśli Ewa Bem? Podczas koncertu ona i jej zespół musieli uporać się z takimi trudnościami jak uszkodzony statyw i problemy z kontrabasem, ale uporali się z nimi mistrzowsko. Talent wokalny pani Ewy siedlczanie mogli podziwiać na równi z talentem do improwizacji i lekkością słowa, dzięki którym wszystkie niefortunne sytuacje stały się żartobliwym, a wręcz uroczym przerywnikiem, zamiast niezręczną niedogodnością.

Różny styl obu zespołów i niespodzi
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
54. Siedleckie Zaduszki Jazzowe
ewane wydarzenia, jakie miały miejsce się tego wieczora, sprawiły, że koncert stał się bardziej interesujący, niż wielu się spodziewało.


strona główna | e-kultura | kalendarium | relacje | kontakt | linki | stowarzyszenie tutajteraz | polityka prywatności
Copyright 2010 © stowarzyszenie tutajteraz. All rights reserved.
Powered by Projektowanie stron Siedlce
Strona wygenerowana w 0.046 sekund